- Nie ma! Po prostu zniknęły! Ktoś je zabrał! - krzyczał wzburzony Minken.
Neris i Kelna zwabieni krzykami Minkena, krzywili się za każdym razem gdy ten unosił głos wyżej niż...jakikolwiek kanis potrafi. Dakelan niedługo miał się pojawić razem z Sokreninem. Co prawda oboje omawiali pewne sprawy przygotowawcze. Jakoś nie spodziewali się ich szybkiego przybycia. W dodatku Ikira, Arisa, i Ornels pomagali głównemu dowódcy kanisów, w kwestiach wojska, ale również Dakelanowi jak i Sokreninowi.
- Uspokój się Minkenie! - ryknęła Kelna.
Neris i Kelna zwabieni krzykami Minkena, krzywili się za każdym razem gdy ten unosił głos wyżej niż...jakikolwiek kanis potrafi. Dakelan niedługo miał się pojawić razem z Sokreninem. Co prawda oboje omawiali pewne sprawy przygotowawcze. Jakoś nie spodziewali się ich szybkiego przybycia. W dodatku Ikira, Arisa, i Ornels pomagali głównemu dowódcy kanisów, w kwestiach wojska, ale również Dakelanowi jak i Sokreninowi.
- Uspokój się Minkenie! - ryknęła Kelna.








