23.12.2014

Rozdział 22

Trening się ciągnął. Było ciężko. W końcu padłam na materace, dysząc ciężko.
- Możesz odpocząć, masz godzinę do spotkania. - powiedział Merlin, po czym skrzywił się. - I weź kąpiel, cuchniesz.  
Warknęłam pod nosem przekleństwo. Uniosłam się na łokciach. Rozejrzałam się. Materac pode mną faktycznie był mokry, śmierdziałam potem. Usiadłam oddychając głęboko przez nos. Mięśnie były spięte, bolące i zmęczone. Zeskoczyłam z góry materaców z cichym jękiem. Poczłapałam wykończona do szatni, która znajdowała się na końcu sali. Tak daleko...
Demi człapała obok mnie. Zdawała się nie być w ogóle zmęczona.
- Jak ty to robisz? - wysapałam do niej zaskoczona.

18.12.2014

30: Pomoc

Minken wszedł do ziemianki elfów. Wszyscy jeszcze otrząsali się z ostatniego napadu Eukedusa na las, mający miejsce kilka dni temu.
- Witaj Minkenie. - powiedział Neris spokojnie – Co cię sprowadza?
- Nic szczególnego. - odpowiedział – Chcę być tylko pewny czy jesteście w pełni gotowości. Niedługo mają przybyć moje wojska.
Neris skinął głową.
- Jesteśmy.
- To dobrze. Martwię się też kiedy Eukedus poprosi o wojska z trzech krajów. Wtedy możemy liczyć jedynie na cud.

Rozdział 21

Siedzę na zimnej podłodze pomiędzy regałami biblioteki i czytam biografię dziesiątego corvusa. Nawet ciekawa. Nie miał za wesołego życia. Ale potem dużo przygód. Ma na imię Ravun. Był faunem. Właściwie to jest dalej. Istnieje jeszcze w obrazie Merlina. Zamknęłam oczy opierając się plecami o ścianę. Tyle lat żyłam w kłamstwie... ehh... nie wiem czy kiedyś wybaczę to stworzycielowi. W sumie to nawet nie powinnam, jesteśmy wrogami a on stworzył mnie tylko po to bym eliminowała corvusów. Nie jest moim ojcem. Jest nikim. Jest wrogiem.
Lekkie, ciche kroki. Otworzyłam powoli oczy. Tuż przede mną stała Demi w postaci wilczej. Uśmiechnęłam się do niej lekko.
- Cześć. - szepnęłam, drapiąc ją za uszami.

13.12.2014

Rozdział 20

Na czym skończyliśmy? A tak. Zapomniałam coś dodać o corvusach.
Raz. Chronią inne rasy przed wyginięciem. Okoliczni władcy ludzi oraz canteci, po prostu ich wybijają. Dlaczego? Bo chcą mieć władzę tylko dla siebie, a inne rasy im przeszkadzają, są dla nich obrzydliwe, toczą wojny przeciwko nim i tym podbne.
Dwa. Są szkoleni na zabójców. Po co? Głównie by się bronić i eliminować cantetów, którzy są wrogą frakcją, oraz ludzi którzy działają przeciw innym rasom.

10.12.2014

29: Podróż IV

Hanis tego dnia prawie wcale się nie odzywał. Wiedział, że na wojnie, są ofiary, przecież nie jedną już przeżył. Ale i tak nie potrafił się pogodzić ze śmiercią swojej klaczy. Wychował ją od źrebaka, była dla niego jak rodzina.
Na szczęście Kanisi przyjęli ich bez wahania i zapewnili opiekę medyczną. Hanis starał się wyleczyć sam, ale i tak nie obeszło się bez szycia. Ikira przeszła bardziej skomplikowane operacje. Kilka dni później musieli już ruszać w drogę.
O posłańcu kanisów dowiedzieli się dopiero, gdy już wszystko mieli przygotowane. Mimo tego natychmiast udali się do dowódcy tego lasu. Kiedy weszli wcześniej zaproszeni przez dowódcę, Hanis zmarszczył brwi na widok uśmiechniętej twarzy Sali.
- Witaj Hanisie. - powiedziała radośnie.

8.12.2014

Rozdział 19

Merlin dużo opowiadał. Ja leżałam na łóżku i ewentualnie o coś pytałam. Rozmowa ciągnęła się długo wciąż podniecając moją ciekawość. Straciliśmy poczucie czasu.
Uniosłam się na łokciach. Już było lepiej. Położyłam stopy na podłodze, podniosłam się. Przez chwilę nie potrafiłam wyczuć równowagi, ale zaraz to minęło. Kurczowo trzymałam się szafki.
- Dobrze. - stwierdził Merlin spokojnie – Będziesz gotowa na spotkanie z innymi Corvusami.
- Kiedy to ma być? - zadałam kolejne pytanie.
- W następną noc. - odparł trochę zmęczony. - Przez ten czas będziesz zdrowieć, możesz trochę poćwiczyć, poczytać...

5.12.2014

28: Atak II

Musieli się pozbierać w kilka dni, co nie było łatwe. Kanisi, elfy, jak i Senanie potrzebowali pomocy nie tylko fizycznej.
Tym razem elfy, Sokrenin, Minken, kilka godzin temu przybyła Sali, oraz Dakelan, zgromadzili się w domu przywódcy kanisów.
- Może lepiej poślę po swoich ludzi. Przynajmniej po jeden odział. - odezwał się Sokrenin – To już by dało jakąś rekompensatę. Las jest duży, nie musimy się obawiać, że ich nie pomieścimy.
- Poczekajmy aż rozpęta się prawdziwa wojna. Wtedy będą bardziej potrzebni. - odparł Minken
- Aż Eukedus poprosi o wojska swoich baronów, oraz Detrę, Rellę i Fedn? - zaprotestował Sokrenin dokładnie wypowiadając każdą nazwę by uświadomić rozmiar zagrożenia. - Nie widzicie tego?! - krzyknął i uderzył w stół. - Oni chcą nas powoli wybić! Osobę po osobie, odział po oddziale, życie po życiu. Tego chcesz?!
- Nie. - głos Minkena przeszedł w warkot – Ale twoi ludzie po prostu się tutaj nie zmieszczą! Ten las nie jest aż tak obszerny!