17.08.2014

Prolog

Trzask. Ciepło. Krzyk. Podniósł szybko głowę z poduszki. Za oknem zobaczył ogień. Poczuł jak jego serce przyśpiesza rytm. Spojrzał na miejsce w łóżku obok siebie. Było puste. Co z jego rodziną?! Wyrwał się z łóżka i wybiegł z pokoju, otworzył szeroko drzwi. Buchnął w niego ogień. Cofnął się, prawie tracąc równowagę. Zakrył twarz rękami, poczuł swąd palonego ciała. Zakaszlał. Nie powinien tego robić. Podbiegł do okna i skoczył w nie podkulając nogi. Tutaj smród okazał się być jeszcze gorszy, jednak nie dochodził od niego. Rozejrzał się i zobaczył rozpacz. Ciała elfów walały się na ziemi. Przed nim rozgrywała się bitwa. Magowie kontra elfy. Magów było więcej niż kiedykolwiek widział w swoim życiu. Wszędzie był ogień, spalone domy. Rozejrzał się znów. Za żoną, za synem za kimkolwiek! W końcu zobaczył go. Krył się za jednym z drzew, leżał. Podbiegł do syna. Działał instynktownie. Sięgnął po magię ognia i odepchnął nią maga który zmierzał do kryjówki jego syna.
Syn spojrzał na niego zdezorientowany. W jego oczach zobaczył ból. Wokół słyszeli tylko trzaski i krzyki bólu. Kucnął przy nim.

- Co się dzieje?! - próbował przekrzyczeć panujący wokół hałas.
- Napadli na nas... uciekaj bo cię zabiją! - krzyknął syn, widać było, że zdobywa się na duży wysiłek robiąc to.
Teraz dopiero zauważył rozległą ranę w piersi syna. Chwycił go pod ramiona i pociągnął głębiej w las.
- Leż tu spokojnie zaraz cię wyleczę...
- To nic nie da. - przerwał na chwilę, zakaszlał po czym dodał jednym tchem - Uciekaj do lasu...
Ojciec spojrzał na niego. Potem na ranę. Nie mógł ta po prostu odpuścić ale wiedział, że syn ma  rację.
- Znajdź mamę... - wykrztusił syn. Patrzał na ojca przez chwilę.
Nie uczynili żadnego gestu, wiedzieli obydwaj, że jest to pożegnanie, że ostatni raz się widzą. Żadne słowa nie padły, po prostu nie wiedzieli co mają powiedzieć.
- Idź... - w końcu wykrztusił syn i zamknął oczy.
Ojciec patrzał jeszcze przez chwilę na niego. Nie czas teraz na to – zganił siebie w myślach załamany. Wybiegł do reszty broniących. Ostatnie co zobaczył to zimna, biała kula mocy pędząca w jego stronę.

1 komentarz:

  1. Dawno mnie tu nie było. Prolog już kiedyś czytałam, ale nie wiem dlaczego zostawiłam go bez komentarza. To było nie miłe z mojej strony.
    Prolog tak jak większość prologów jest króciutki i treściwy. Dał nam do zrozumienia co się dzieje. Krótkie zdania fajnie budują napięcie. Szkoda tylko, że nie są w czasie teraźniejszym, efekt byłby dużo lepszy ;)

    OdpowiedzUsuń